- Ginny naprawdę wykonywała kawał dobrej roboty, nie dziwię
się czemu groziła ci odejściem. Tych papierów jest strasznie dużo .
- I jeszcze kawę mi robiła .. Dbała o mnie
- Jak mi powiesz, że dawała ci jeszcze obiad to ja wychodzę
- Niee , no co ty – mruknął cicho patrząc w drugą stronę i
układał książki
- Draco ! Poważnie ? Ginny robiła księgowość, kawę i jeszcze
obiad ci dawała ? Ja bym już dawno odeszła
- Bo Potworek mnie kocha ! Dlatego tak o mnie dbała, zaprzeczała
temu przy Potterze , ale jak byliśmy sami to mówiła, że mnie bardzo kocha. I
gdyby nie to że szaleje za tobą to już dawno by się mną zajęła
- Malfoy jeśli nie chcesz zaraz pożegnać się z życiem to
zamilknij – mruknęła brunetka kręcąc głową. Dobrze wiedziała, że Ginny karmi
Dracona. Sama prosiła ją by miała na niego oko. Schowała papiery do teczek i
ułożyła je w szafce. Usiadła na biurku i obserwowała chłopaka zadowolona. –
Pamiętasz jak rozmawialiśmy o naszej przyszłości ? Jakie mieliśmy plany ?
- Doskonale to pamiętam, skończymy szkołę i otworzymy księgarnie
, a potem jeszcze kilka i weźmiemy ślub. I co ? Mamy to, może trochę inaczej to
poszło ale mamy. – podszedł do dziewczyny i stanął między jej nogami obejmując
ją w talii z uśmiechem. Pocałował ją leniwie drażniąc się z nia,
przesunął dłonią po jej udzie i wsunął ją pod sukienkę . Odskoczył od niej
szybko słysząc chrząknięcie przy drzwiach – jasna cholera , czego ? – mruknął
poirytowany i spojrzał na Pansy i George z wózkiem.
- Ładnie witasz klientów Draco, nie pozwolę ci się opiekować
moimi córeczkami . Cześć Hermiono, wychowaj go jakoś ? Jest niekulturalny –
uśmiechnęła się Pansy zdejmując kurtkę i odwiesiła ją – Draco zrób dwie kawy,
żebym ci wybaczyła i idź z Georgiem na spacer – powiedziała i usiadła na fotelu
i rozebrała córeczki. Blondyn zaskoczony jej tonem mruknął coś pod nosem i
zrobił dwie herbaty i wyszedł z księgarni z Weasleyem . Od kąt Pansy urodziła
dziewczynki zmieniła się. Rozkazywała i nie chciała słyszeć odmowy. Była swoim
przeciwieństwem z czasów szkolnych.
Orkney , hrabstwo położone w
Szkocji w skład którego wchodzą
aż 67 wysp, na jednej z nich doszło do nietypowego spotkania. Stara ruina w
środku lądu ledwie się trzymała. Mocniejszy podmuch wiatru , a rozpadłaby się
jak domek z kart. To właśnie do niej weszła zakapturzona niska postać. Nerwowo
się wcześniej rozglądając, bała się i widać to było z błękitnych oczach.
Zaróżowione policzki pokazywały, że kobieta już długo była na dworze. Zamknęła
powoli drzwi i zsunęła kaptur z głowy,
podeszła do fotela w którym czekał już jej rozmówca
- Jestem – odparła spokojna i spojrzała na mężczyzna
podchodząc do kominka by się ogrzać. Wyciągnęła dłonie w stronę ognia i stała
tak
- Cieszę się, trochę się spóźniłaś , ale wybaczę. Nie chciałaś
by mnie złapali, od tego zależy twoja przyszłość. Co masz dla mnie ? Jakie
nowości ?
- Nic się takiego nie działo, aż do października. Dracon
znalazł szlamę, dzięki Zabiniemu. Parkinson urodziła dwa rude bachory i jest
żoną Weasley’a . Tego bliźniaka co żyje.
Z tego co słyszałam, to spotkali się w Dublinie, idioci bzykali się bez
zabezpieczenia. Bachory mają już miesiąc i tydzień ? Coś takiego .. A no i
półtora tygodnia temu ktoś zawiadomił Proroka, że Dracon i szlama są zaręczeni
, wydali wspólne oświadczenie. Potwierdzili swój związek, ale nie zaręczyny.
Stwierdzili że to głupi żart. Codziennie w Proroku i każdym innym szmatławcu
pojawiają się informacje na ich temat. W przyszłym tygodniu w Żonglerze ma się ukazać wywiad i odpowiedzą
na wszystkie pytania – dziewczyna prychnęła i usiadła w fotelu – Teraz razem
pracują, zajmują się tymi cholernymi księgarniami Dracona. Marnuje swój talent
na taki interes . Po za tym, że zachowują się jak zakochane szczeniaki to w
dodatku najmłodsza Weasley’ówna też jest w ciąży z Potter’em
- Musimy pozbyć się szlamy, nie mogę pozwolić by zniszczyła
mojego syna .. Rozkochała go w sobie by zdobyć majątek.
- Ale jak chcesz się jej pozbyć ? Przecież oni są wszędzie
razem, albo ona obroni jego albo on ją. Nie ma jak ich rozdzielić
- Jest kilka sposobów, zaraz ci wszystko opowiem. Zaczniemy
od czegoś prostego, ale i bardzo skutecznego kochana. Zapomni o niej i będzie
dla niego tylko zwykłą zabawką, będzie nikim dla niego. Mój syn wróci znowu
zacznie wierzyć w to co mu wpoiłem
Ten wieczór chcieli spędzić razem, bez żadnych
niezapowiedzianych wizyt Harry’ego i Ginny czy Blaise który zawsze robił im na
złość i nie miał zamiaru zostawić ich samych. Draco miał do załatwienia jeszcze
kilka spraw, Hermiona zrobiła zakupy i poszła do jego mieszkania. Cicho sobie
nucąc rozebrała się i skierowała do kuchni, jednak coś przykuło jej uwagę w
salonie. Odwróciła się i spojrzała na rozebraną do bardzo skąpej bielizny Dafne
Greengrass otulonej grubym futrem, na około kanapy rozstawione były świece,
niektóre również lewitowały. Brunetka przeniosła wzrok na stolik, dwa kieliszki
i ulubione wino Dracona. Blondynka uśmiechała się wrednie i leżała tak bawiąc
się swoimi włosami jedna ręką, drugą natomiast przekładała kwadratowe kartki.
- Co ty tu robisz ? Wynoś się z tą Greengrass
- Kochanie to ty się wynoś, nie mam zamiaru się dzielić
Draconem. Już raz to zrobiłam i nie byłam zadowolona z tego. Trójkąty nie są
dla mnie … No chyba że z dwoma facetami. Mmm Draco i Blaise, uch. Byłoby gorąco
- Chcesz zabrać swojej siostrze faceta ? Masz nierówno pod
sufitem kobieto. Albo wyjdziesz sama albo ci pomogę, wtedy możesz stracić kilka
zębów.
- Granger proszę cię, on jest z tobą by zrobić na złość ojcu
i matce. Wiesz taki bunt, a tak naprawdę to gdy nie jest z tobą to jest u mnie,
w moim łóżku i zadawala mnie kochanie. Jak ja uwielbiam gdy on robi mi dobrze.
Pewnie wiesz o czym mówię. Draco to mistrz
- SPIEPRZAJ STĄD ! – brunetka nie wytrzymała i zacisnęła
dłoń z wściekłości a kieliszki pękły. Odłamki wbiły się w nagą nogę blondynki
raniąc ją
- Suko ! – wrzasnęła kobieta zrywając się z sofy rzucając w
kierunku dziewczyny zdjęcia, a po chwili sięgając po futro zniknęła. Wiedziała,
że uzyskała to co chciała. Brunetka pozbierała zdjęcia i usiadła na drugiej
kanapie. Powoli przeglądała zdjęcia, a jej świat zaczął powoli się walić.
Spojrzała na rozbite szkło i naprawiła je ruchem różdżki . Nalała sobie wina i
napiła się, wypiła jeden potem drugi .. po piątym przestała liczyć.
Młody Malfoy wszedł do apartamentu i rozejrzał się, czuł że
coś jest nie tak. Hermiona obiecała zrobić kolacje, w głowie pojawiła mu się
myśl, że może się położyła. Zdjął buty i szybkim krokiem skierował się w stronę
schodów, jednak w połowie drogi zatrzymał się i odwrócił w stronę salonu.
Spojrzał na kobietę która siedziała z nogą założona na drugiej i kieliszkiem w
ręku.
- Pijesz beze mnie ? Nie ładnie kochanie, mogłaś poczekać
- Pije bo mam powód zakłamany frajerze – warknęła i
odstawiła z hukiem kieliszek który po raz drugi rozpadł się na kawałki. Wstała
i chwiejnym krokiem podeszła do niego uderzając go w twarz , tak jak w 3 klasie
– Myślałeś, że się nie dowiem tak ? Że będę pozwalać być mnie zdradzał ? Ty
parszywy dupku !
- Granger ! O co ci chodzi – blondyn złapał się za nos z którego
zaczęła lecieć krew, odsunął się od niej. Była wściekła, pijana , a z oczu bił
ból i rozczarowanie.
- O co? O to dupku
Zebrała zdjęcia ze stoliczku i rzuciła w niego wściekła, a
następnie zniknęła. Pojawiła się w domu Blaise i poszła do salonu zapłakana.
Mężczyzna od razu podszedł do niej odrzucając papiery i przytulił ją mocno do
siebie. Zaprowadził ją do swojej sypialni i położył na łóżku zdejmując z jej
nóg buty. Zajął się nią, wysłuchał opowieści a potem ukołysał do snu. W jego
głowie pojawiło się milion pytań, położył się obok śpiącej dziewczyny i patrzył
w sufit starając się znaleźć na to odpowiedź.
Hermiona zniknęła, a on wpatrywał się w miejsce w którym
stała jeszcze przed chwilą. Kucnął powoli i pozbierał zdjęcia rozrzucone po
podłodze. Na wszystkich był on i Dafne uprawiający seks. Podszedł do kominka i
zatrzymał się. Zastanawiał się czy je spalić, może się do czegoś przydadzą.
Odłożył je i sięgnął po Ognistą i napił się. Nie był w stanie na trzeźwo tego
przetrawić. Nie rozumiał jakim cudem znalazł się na tych zdjęciach, przecież on
spał z nią ostatni raz w piątek klasie i już nigdy tego nie zrobił. Nie miał
pojęcia jak powstały te zdjęcia, nie możliwe było to by się z nią niedawno
przespał. Cały czas był z Herminą , nie upił się więc się z nią nie przespał. Pił
tak jak ona jakiś czas temu, w tym samym miejscu i myślał o tym samym.
Dni mijały , a brunetka unikała go. Nie pojawiała się w
swoim domu, unikała Pokątnej. Przesiadywała u Blaise albo Rona, jednak
najczęściej była u tego drugiego. U Blaise często był Draco wyżalając się mu.
Ron wiele razy chciał mu przywalić, nigdy go nie znosił i teraz było tak samo.
Głośno wyrażał swoje zdanie o blondynie. Nie chciał wierzyć w jego zmianę. Był
przeciwny ich związkowi, ale powoli przekonywał się, jednak bacznie obserwował
Malfoya. Teraz siedział w swojej kuchni i obserwował brunetkę która dłubała w
omlecie wyjadając kawałki pomidora.
- Zjedź coś Hermiono, nie możesz żyć powietrzem. Od tygodnia
nie zjadłaś całego posiłku tylko jakieś malutkie kawałeczki.
- Odczep się Ron, moje życie uległo zniszczeniu .. Nie mam
po co żyć
- Jasna cholera ! – rudzielec podniósł się i spojrzał na nią
zdenerwowany – W tej chwili wynocha do łazienki i masz się ogarnąć by wyglądać
jak człowiek . A potem masz tu przyjść – warknął zły i popchnął ją do łazienki.
Szybko naskrobał kilka słów swoim koślawym pismem i wysłał sowę do siostry,
która wróciła do zdrowia i pracy w której codziennie spotykała znienawidzonego
przez niego blondyna i zabijała go wzrokiem. Czekał na dziewczynę która po 5
minutach wyszła z łazienki w granatowym dresie i założyła buty Emu i kurtkę .
Mrużyła oczy niezadowolony i patrzyła na niego, jednak pozwoliła złapać się za
rękę przeklinając go w myślach teleportowała się z nim. Otworzyła oczy gdy
pojawili się i chciała zniknąć, ale rudzielec jej nie pozwolił.
- Malfoy – warknął i podszedł do blondyna łapiąc go za
brodę, zmusił go do otworzenia ust i wlał mu bezbarwny płyn – Pij i nie próbuj
tego wypluwać bo pożałujesz. Blondyn patrzył na niego z ogromnym zdziwieniem,
jeszcze z większym na dziewczynę przy drzwiach. Tylko tydzień nie widzieli się,
a już zauważył że schudła a jej oczy były pozbawione blasku i iskry życia.
- Przychodzisz do mojego sklepu i napadasz na mnie ? I ty
uważasz się za Aurora ? Potter nawet by się do tego nie dopuścił. Złożyłbym na
ciebie skargę, ale Granger by mnie zabiła. Potworek poprawił i każdy następny
Weasley również.
Rudzielec nie robił sobie nic z jego słów, wzruszył
ramionami i złapał za rękę przyjaciółkę. Popchnął ich do gabinetu obok zamykając
drzwi zaklęciem
- Malfoy wypił Veritaserum, macie się dogadać. Ginny zrobię
nam herbaty – pocałował siostrę w czoło i jak gdyby nic zrobił dwie herbaty i
usiadł obok niej i pomagał jej w papierach. Nie znosił Malfoya, ale szczęście
hermiony było dla niego ważniejsze i nie chciał by powoli się zabijała.
Wiedział, że do tego by doszło.
Brunetka nie zdążyła nawet zareagować a była zamknięta z
Malfoyem w jego gabinecie. Nie patrząc nawet na niego podeszła do okna i
patrzyła na spacerujących ludzi którzy nie widzieli jej , bo okno było ukryte. Miała
nadzieje, że Ron szybko ich wypuści.
- Hermiona … ja spałem z nią tylko w piątek klasie. Nigdy
już z nią nie spałem. Nie wiem skąd te zdjęcia, nie wiem jak powstały, ale to
nie byłem ja. Cały czas byłem z tobą, przecież wiesz ..
- Draco .. te zdjęcia były okropne. Sam fakt że widziałam na
nich twoja twarz ..
- Ale to nie byłem ja, Hermiono spałem z nią tylko raz i
powiedziałem ci o tym w szkole. Pamiętasz tą rozmowę prawda ?
- Pamiętam Draco pamiętam – szepnęła cicho i oparła się o
biurko pośladkami i pierwszy raz spojrzała na niego – czemu ona była u ciebie w
bieliźnie ? skąd wiedziała gdzie mieszkasz ?
- Po tym jak zniknęłaś a ja skończyłem Hogwart kupiłem to
mieszkanie i zrobiłem imprezę. Zaprosiłem ich wszystkich , dlatego wiedziała
gdzie mieszkam. Ale czemu tutaj była to nie wiem. Nie mam pojęcia. Kochanie ja
nigdy bym cię nie zdradził, uwierz mi proszę
- Wierzę ci Draco, przepraszam byłam załamana – powiedziała cicho
i wyciągnęła do niego rękę. Podszedł i delikatnie podniósł sadzając na biurku.
Przytulił ją do siebie gładząc dłonią jej plecy, wtulił twarz w jej włosy i
wciągnął zapach jej włosów. Tęsknił za nią, ten tydzień był dla niego jak
miesiąc. Wsunął dłoń między nich i rozpiął jej kurtkę, zsunął ją powoli i
odłożył na fotel obok. Tulił ją do siebie i delikatnie głaskał ją po plecach. Uśmiechnął
się czując jak jej dłonie powoli go obejmowały. Przysunął się bliżej niej i
całował ją w czubek głowy przykują oczy . Brunetka powoli podniosła głowę i
pocałowała go delikatnie kilka razy. Odsunęła lekko głowę z uśmiechem i
pocałowała go jeszcze raz. Złapała jego wargę zębami i przyciągnęła go bardziej
do siebie. Skubała jego wargę patrząc na jego powieki które powoli się
podniosły, widziała w nich podniecenia. Uśmiechnęła się zadowolona i przesunęła
językiem po jego wardze. Zagryzła wargę gdy złapał ją mocno i położył na biurku
zwalając wszystkie rzeczy, nawet nie wiedziała kiedy a znalazł się nad nią
- Granger ja nie wiedziałem że ty jesteś taka …
- Hm jaka jestem co ?
- Okrutna
Wpił się w jej usta rozpinając jej bluzę, przesunął dłonią po
nagim brzuchu i zacisnął dłoń na lewej piersi. Nie był delikatny, za bardzo go
podnieciła i musiała dostać za to karę. Ugniatał jej pierś przesuwając dłonią
po stwardniałej brodawce. Wsunął dłoń pod jej plecy i rozpiął stanik uwalniając
jej piersi. Cały czas całował ją, zachłannie wpijając się w jej usta. Pozbył
się bluzy, zaraz potem biustonosza. Odsunął się i zdjął z niej z niej spodnie.
Patrzył się na jej ciało na biurku i przesunął palcami po jej brzuchu wywołując
dreszcze na jej ciele. Hermiona przyciągnęła go ściągając z niego koszulkę i
ugryzła go w szyje robiąc po chwili malinkę na jego szyi. Przesunęła dłonie w
dół rozpinając szybko jego spodnie i
zsunęła je wraz z bokserkami.
- Okrutna ja dopiero mogę zacząć być Malfoy
- Tak wiem – mruknął cicho zsuwając się powoli z biurka, przyciągnął
ja powoli do siebie i ściągnął z niej czarne koronkowe figi, rzucił je na podłogę
gdzie leżała reszta ubrań. Przejechał dłonią po jej udach wywołując jęk z jej
ust, gładził opuszkami palców jej wewnętrzną stronę ud a drugą ręką wodził po
jej biodrze. Widział w jej oczach błaganie by w końcu w nią wszedł. Pochylił się
nad nią i całował ją po brzuchu delikatnie, wsunął w nią jeden palec i poruszał
nim powoli. Pojękiwała i błagała by w końcu wszedł w nią. Drażnił się z nią i
wsunął drugi palec. Poruszał nim powoli doprowadzając do szczytu. Gdy była
blisko szybko wysunął palce i wszedł w nią cały.
Wyszli po godzinie, miała buty założone na odwrót, prawy na
lewy , lewy na prawy, a bluza była cała pognieciona. Draco koszulkę miał na
lewą stronę i nie do końca zapięte spodnie. Wychodząc całowali się, blondyn
oparł ją o ścianę i objął w talii uśmiechając się pod nosem.
- Chce jeszcze Granger
- Wieczorem Malfoy, wieczorem ..
- Może byście się oderwali od siebie co ? Chcemy wiedzieć do
czego doszliście – mruknęła Ginny pijąc bezkofeinową kawę i siedziała obok
brata , a nogi miała na jego kolanach
- Pogodziliśmy się, uprawialiśmy dziki seks i postanowiliśmy
wyjechać na 2 tygodnie – mruknął blondyn stając za brunetką i obejmował ją w
talii zadowolony opierając brodę o jej ramię.
- Wyjeżdżacie ? Gdzie niby i skąd ta decyzja ? - mruknął Ron patrząc na nich uważnie - I czemu nie słyszeliśmy odgłosów waszej miłości ?
- Bo jestem mądry i wygłuszyłem go Weasley. A wyjeżdżamy bo musimy odpocząć i odbudować swój związek który trochę się podłamał przez Dafne. Napisałem do Blaise pomoże z Astorią zająć się księgarniami. Narka Wiewiór , pa Potworeczku mój - blondyn pocałował Weasleyówne w policzek i zniknął z Hermiona gdy ta się pożegnała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz